Rola mediów w kształtowaniu opinii publicznej

Rola mediów w kształtowaniu opinii publicznej

Wydaje się nam, że jesteśmy całkowicie wolni, niezależni i wszelkie decyzje, które podejmujemy w życiu społecznym i politycznym są tylko i wyłącznie naszym wyborem. To przekonanie o niezależności opinii i sądów jest jednak trochę fałszywe i im wcześniej uświadomimy sobie, że na podejmowane przez nas decyzje mają w większym lub mniejszym stopniu wpływ media, tym szybciej staniemy się bardziej niezależni. Badaniem wpływu mediów na procesy komunikowania politycznego najwcześniej zajęto się w Stanach Zjednoczonych. Wiązało się to z kulturą polityczną tego kraju, w którym indywidualny wybór jednostki ma wpływ na funkcjonowanie polityki ogólnej. Nic więc dziwnego, że znalazły się instytucje, która badają jak ten wpływ wykorzystać i jak kierować opinią publiczną w sposób dla nich najbardziej korzystny. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że media mają masowy wpływ na odbiorcę. Tym bardziej, że funkcjonujemy w świecie, w którym na co dzień stykamy się z prasą, radiem, telewizją, Internetem. Nie możemy się separować i izolować, bo jesteśmy członkami określonego społeczeństwa i całkowite odrzucenie mediów nie tylko jest mało prawdopodobne, ale i trochę by nas okaleczyło. Nie znaleźlibyśmy porozumienia z innymi członkami społeczeństwa. Nie rozumielibyśmy co jest dla tego społeczeństwa ważne, fundamentalne, czym ono żyje. Musimy jednak umieć wybierać i świadomie korzystać z różnych źródeł informacji, a przede wszystkim samodzielnie myśleć i wypracowywać własne zdanie. Nie jest to wcale takie proste. Trzeba posiadać bardzo dużo wiedzy, orientować się we wszystkim co się wokół nas dzieje, mieć wyrobione zdanie na temat różnych wydarzeń. Naturalnie nie możemy się zupełnie separować od opinii innych ludzi, komentatorów, publicystów. Zawsze wpływają na to, co i jak myślimy. Jako członek danego społeczeństwa nie funkcjonujemy w niebycie. Na naszą opinię wpływ ma dużo różnorodnych czynników. Należy mieć jednak świadomość, że nie ma całkowicie obiektywnych mediów. Jeśli media realizują misję publiczną, to jednak jakaś określona partia jest u władzy i mniej lub bardziej wpływa na to, co publikują media. Korzystając z mecenatu państwa, nie da się inaczej. W przypadku właściciela prywatnego sprawa wygląda jeszcze poważniej. Właścicielem mediów jest z reguły jakaś grupa. Trudno sobie wyobrazić, by finansowała media, które nie mają opinii, poglądów, zbliżonych do właścicieli. Oczywiście to wcale nie znaczy, że nie ma mediów niezależnych. W państwach demokratycznych istnieje całkiem spory margines niezależności. Dojrzałe społeczeństwo demokratyczne ma określone oczekiwania i media nie mogą sobie pozwolić na Całkowite lekceważenie widza. Znacznie gorzej wygląda to w krajach niedemokratycznych. Tam media są wykorzystywane jako swoista tuba propagandowa aktualnie rządzącej partii. Z podobnym zjawiskiem mieliśmy do czynienia w czasach PRL-u, kiedy jedynie słusznie rządząca partia miała cokolwiek do powiedzenia w mediach. Stopień zależności od władzy w mediach publicznych osiągnął wtedy apogeum. Z takim zjawiskiem spotykamy się nadal w państwach niedemokratycznie rządzonych. Informacja jest przekazywana tylko w jedną stronę – od rządzących do społeczeństwa. Nikt nie liczy na odpowiedź i nikt jej nie oczekuje. Opina publiczna musi słuchać, pytać już nie powinna. Wystarczy spojrzeć na to, co się dzieje w prasie rosyjskiej, która w niesłychany sposób kształtuje opinię publiczną. Tam nawet media prywatne muszą się liczyć z obozem władzy, gdyż ich funkcjonowanie jest od nich zależne, nie w sensie ekonomicznym tylko politycznym. Wszelkie niezależne opinie dziennikarskie są niezwykle rzadkie, a niezależni dziennikarze musza się liczyć z poważnymi represjami.

Dodaj komentarz