Populizm we współczesnej polityce

Populizm we współczesnej polityce

Populizm to nie tylko zjawisko, które z zaciekawieniem badają politolodzy. To także realny problem dla każdej demokracji. Jak wszyscy wiemy, nie jest to system idealny, ale najlepszy jaki znamy. Największe jednak zalety demokracji obracają się w jej wady. Wystarczy, że my – wyborcy – przestaniemy być czujni lub w ogóle zainteresowani polityką i demokracja przestaje przypominać demokrację i cały system „staje”. Jednym z zagrożeń jest właśnie populizm. Tak jest przynajmniej w potocznym i najpowszechniejszym rozumieniu populizmu (nie jest to bowiem pojęcie jednoznaczne). Niemniej – jedno jest pewne: polityk, którego można nazwać populistą odwołuje się w swojej kampanii do „woli ludu”. Mniej bazuje na twardych liczbach, opiniach specjalistów, wizji dobrobytu. Obiecuje to, co lud chce usłyszeć. Dlaczego jest to zagrożenie? Bo często spełnienie tych obietnic może być mało korzystne dla kraju. A jeszcze częściej są to puste obietnice, które realizuje się połowicznie lub w ogóle. Tacy politycy stosunkowo łatwo znajdują poparcie. Odwołując się zaś do tego poparcia uznają, że nie muszą się ze swych decyzji, jako władzy, rozliczać. Problem jest głębszy, bowiem najczęściej za politykiem, który obiecuje, a następnie zyskuje władzę, stoi szersze grono specjalistów, którzy jako politycy „z krwi i kości” zamierzają zyskaną przewagę w wyborach wykorzystać. Oznacza to nie mniej nie więcej jak to, że politycy wykorzystują pewne hasła, by manipulować ludźmi. Zyskują głosy dzięki umiejętnemu wystawieniu kandydata mówiącego to, co większość chce usłyszeć i spełniając te obietnice, których realizacja pozwala zachować mandat władzy. Nie oznacza to jednak niestety, że celem działań takich polityków jest dobro państwa czy narodu. Nie zawsze jednak populizm jest kojarzony z czymś jednoznacznie złym. Odwołuje się do tradycji i do narodowego charakteru obywatelstwa. Traktuje przy tym zbiorowość ludzką tak, jakby była jednym organizmem i to także nie wszyscy uznają jako zagrożenie. Ma to zarówno dobre, jak i złe strony. Warto także wiedzieć, że populizm jest także zależny od tego, która strona polityczna po niego „sięga”. W wersji lewicowej populiści odwołują się przede wszystkim do zagrożeń zewnętrznych, które są źródłem nierówności społecznej na świecie. Podkreślają więc głównie kwestie ekonomiczne. Natomiast populizm prawicowy odwołuje się do haseł narodowych, a nawet nacjonalistycznych. Nie chodzi tu o nierówność ekonomiczną, a o kwestie społeczne. Fundamentem jest odwołanie do tradycyjnej kultury i moralności opartej najczęściej na większościowej religii. Głównym hasłem prawicowych populistów jest – jak łatwo się domyślić – odwołanie do zapanowania w przyszłości dość specyficznie rozumianej sprawiedliwości społecznej, która opiera się na przekonaniu, że należy zachować tradycyjne uprzywilejowanie grupy narodowej. O ile w pierwszym przypadku wrogami są międzynarodowe koncerny i ponadnarodowi kapitaliści, o tyle w drugim przypadku problem stanowią uchodźcy, osoby o skrajnie lewicowych poglądach, wszyscy ci, którzy mogą zburzyć dotychczasowy ład społeczny.

Dodaj komentarz