Na wybory powinien pójść każdy pełnoletni obywatel.

Na wybory powinien pójść każdy pełnoletni obywatel.

Kiedy zbliżają się kolejne wybory, przy okazji zmiany władzy, zawsze zachodzi obawa o frekwencję wyborczą. Frekwencja to nic innego jak procentowy udział osób biorących udział w wyborach do liczby uprawnionych do głosowania. Niestety, ale faktem jest, że każdego roku albo raczej co wybory to niższa frekwencja. Ma to pewnie wiele uzasadnionych przyczyn i powodów. Ale przy okazji każdych kolejnych wyborów apelujemy – nie siedźcie w domu! Każdy pełnoletni obywatel powinien wziąć udział w wyborach. Pójść na nie i zagłosować, jakkolwiek tylko chce. Nie ma nic gorszego jak bierność w stosunku do spraw o wadze państwowej. I nie ważne, o jakich wyborach mowa. Czy to będą wybory samorządowe, parlamentarne a może prezydenckie. Pójdźcie zagłosować, ponieważ los tego Państwa, Naszego Państwa, jest w Waszych rękach.

I bardzo często jest tak, że wyniki wyborów przynoszą największe rozczarowanie tym, którzy w nich nie wzięli udziału. Dlatego w tym właśnie miejscu chcieliśmy bardzo mocno zaoponować. Nieobecni nie mają racji. A jeśli nie poszło się na wybory to jest to równoznaczne z byciem nieobecnym w życiu politycznym Państwa na cały okres kadencji. Nie może narzekać na wynik wyborów ktoś, kto nie wziął w nich udziału – nie ma do tego żadnych podstaw. Dlatego w tym artykule apelujemy i apelować będziemy co najmniej kilka razy. Weźcie dowód osobisty i idźcie głosować. Wasz głos ma ogromne znaczenie.

I w ten właśnie niepozorny sposób przeszliśmy do kolejnego przypadku czy raczej powodu, dlatego ludzie nie idą do urn wyborczych. Jakieś takie zupełnie nie poważne przekonanie, że Wasz jeden głos niczego nie zmieni. No pewnie, że to nie prawda. A czy zastanowiliście się, ilu ludzi z takimi samymi poglądami jak Wy też nie poszło na wybory. Czy wiecie, że to już nie jest wtedy jeden głos a tysiące takich właśnie nie oddanych głosów?

Udział w wyborach może wziąć każdy ale nie jest to obowiązek. Może nie jest to obowiązek prawny ale powinien on być obowiązkiem moralnym. Czy nie zastanawia Was dlaczego największa wyborcza frekwencja jest zawsze a granicą? Dlaczego Polacy żyjący na obczyźnie chcą się wypowiedzieć i zagłosować, pomimo, że teoretycznie są z daleka od polskich realiów politycznych? Ponieważ patriotyzm rodzi się właśnie z braku możliwości obcowania ze swoim krajem na co dzień. Dlatego powinniśmy brać przykład z Polaków na emigracji. Wziąć z nich przykład i pójść do urn wyborczych. Każdy do swojej, do tej, do której jest przypisany.

Jeżeli nie bierzecie udziału w wyborach to naprawdę nie miejcie żadnego żalu, że wybrano tak czy inaczej. Bo mogliście też oddać swój głos. Wierzymy jednak, że przy okazji każdych następnych wyborów głosujących znowu będzie coraz więcej. I to nieprawda, że kolejne wybory niczego nie zmienią, że wszyscy politycy są po jednych pieniądzach. To nieprawda, że po każdych wyborach jak zawsze przychodzi rozczarowanie. Ale prawdą jest to, że można czuć się rozczarowany jedynie sobą i swoją postawą przeciwko tak ciężko wywalczonej demokracji. Jeśli oczywiście nie pójdzie się na wybory.

Dodaj komentarz