Dążenie do sprawowania władzy

Dążenie do sprawowania władzy

W obecnej polityce, w warunkach nieustannej kontroli i medialnego szumu, zarządzanie partią staje się jeszcze trudniejsze, niż kiedykolwiek przedtem. Mimo oczywistych możliwości wykorzystania wszystkich nowoczesnych technologii komunikacyjnych czy aplikacji mobilnych na swoją korzyść, to jednak politycy muszą przede wszystkim mieć się na baczności. Ilość mikrofonów i obiektywów zdolnych do natychmiastowego nagrywania każdego zajścia i wypowiedzianego słowa, utrudniają znacznie pracę każdemu, kto ma zbyt ostry język lub nie zastanawia się zbyt długo przed wypowiedzeniem własnego zdania. Nie jest wielkim dysonansem, kiedy polityk znany ze swoich nietuzinkowych porównań i bardzo ostrych, zdecydowanych sądów na wizji, także w kuluarach korzysta z mało parlamentarnego języka. Wizerunkowo najwięcej stracić może ten polityk, który aspiruje do miana lidera czy osobowości, ułożony i zawsze wyważony, z argumentami najbardziej racjonalnymi, gdy przekonany o poufności daje upust swojemu prawdziwemu, agresywniejszemu ja.

Dla partii jest to zawsze problem – zwłaszcza tych największych. Nawet mocno ideologicznie skonsolidowane ugrupowania, którym przyświeca myśl jednego charyzmatycznego przywódcy, nie jest monolityczna. Im dłużej rozmawiano by na bardziej szczegółowe poglądy i tematy z poszczególnymi posłami i posłankami danej partii, tym więcej można by znaleźć różnic pomiędzy nimi. W polityce nie ma jednak możliwości na odniesienie sukcesu w pojedynkę – tylko kolektywne, spójne podmioty są w stanie skutecznie organizować swoje działanie i funkcjonować w przestrzeni publicznej z sukcesami. Polityka to ciągłe dążenie do sprawowania władzy, a w momencie jej otrzymania – dążenie do jej jak najdłuższego zachowania. Wszystkie działania polityczne w skali makro oraz mikro, muszą więc ostatecznie prowadzić każdego z osobna do tego samego celu, jakim jest politykowanie.

Skoro więc sprawowanie urzędu i rządzenie jest samo w sobie całkowicie usprawiedliwionym działaniem, to nikt z biorących udział w życiu politycznym i społecznym kraju nie powinien mieć złudzeń, że jest inaczej – to jeden z fundamentów, aprobowany przez samego Maxa Webera. Z kolei dużo wcześniejszy od niego Machiavelli dał jako pierwszy asumpt, że dobro stanu i interes Narodu ma nadrzędne znaczenie dla silnego władcy, który powinien sprawować rządy silną ręką i nie wystrzegać się nawet podstępku, jeśli tego będzie wymagała sprawa – nawet w jego subiektywnym odczuciu. Połączenie tych dwóch mało skorelowanych ze sobą w czasie wizji można obserwować w dzisiejszej polityce, gdzie oprócz samego parcia do władzy dla sprawowania rządu i możliwości dokonania własnej, upragnionej od lat zmiany w państwie, widać także absolutny brak jakichkolwiek ograniczeń w zakresie narzędzi, po które sięga się w celu zdobycia popularności wśród wyborców.

Medialność polityka i jego promocja

Liberalna demokracja jest tak skonstruowana, że w czasach wielkiej popularności talent-show i innych medialnych programów rozrywkowych, także politycy występują w swoistym plebiscycie. Muszą pokazać wszystkie swoje walory lub stworzyć takowe, jeśli ich nie posiadają i za wszelką cenę, zdobyć zainteresowanie każdego kolejnego człowieka, który włączył telewizor i jest uprawniony do głosowania. Wielokrotnie pomagają im w tym doświadczeni marketingowy i PR-owcy czy spindoktorzy, którzy mają kolosalne doświadczenie w budowaniu i kształtowaniu wizerunku, autoprezentacji czy chwytów socjotechnicznych. Wielu z tych wykształconych doktorów lub profesorów prowadzi własne firmy konsultingowe i dla własnego klienta wyzbywają się poglądów politycznych – są w stanie nauczyć obycia przed kamerą nawet tego polityka, którego nie darzą szczególnym szacunkiem w życiu prywatnym, o ile na stopie zawodowej będzie sowicie płacił za wszelkie porady. W okresie kampanii wyborczych praca dla tych specjalistów jest najtrudniejsza i wymaga wielu strategii, ale także bieżącego reagowania na poczynania opozycji.

Niemniej nawet po wygraniu wyborów, odpowiednie kreowania relacji z opinią publiczną, ma kolosalne znaczenie, gdyż w warunkach liberalnej demokracji nawet partia posiadająca absolutną większość, może zostać od władzy odsunięta nie przez opozycję, lecz przez samo społeczeństwo. To Naród posiada jedyne suwerenne prawo do rządzenia własnym losem, ale może także ten przywilej scedować w formie legitymizacji dla konkretnego rządu. W momencie utracenia tej legitymizacji, każdy rząd w warunkach demokracji liberalnej musi ostateczne odejść – ta siła niezadowolenia społecznego jest tak wielka, że dbać o relacje z mediami i społeczeństwem trzeba zawsze. Można oczywiście wykorzystywać do tego bardzo proste, lub wręcz prymitywne techniki, rodem z minionych czasów, jak wulgarna i oczywista propaganda medialna. Im częściej pokazuje się kogoś w telewizji, im lepiej jego nazwisko jest znane – tym mniejsze znaczenie mają same jego poglądy. Ostatecznie na nazwisko często głosują ludzie, którzy po prostu nie kojarzą innych, a chcą wybrać dane ugrupowanie – stawiają więc krzyżyk przy nazwisku kojarzonym z telewizji i innych mediów.

Przez to często bardzo trudno wybić się młodym, ambitnym i mającym wiele ciekawego do powiedzenia, młodym politykom – ponieważ partie mają poniekąd obowiązek wynikający z lokalności względem seniorów politycznych, by to im dawać pierwszeństwo w reprezentowaniu głosu partii w mediach. Ostatecznie jednak jest dzisiaj tak wiele różnych niezależnych mediów, a także elektronicznych kanałów komunikacji, że lepszy młody polityk z charyzmą i odpowiednim czuciem przed kamerą, natychmiast zostaje zauważony i dostrzeżony. Może być wtedy nawet bardzo sprawnie i poniekąd z premedytacją wykorzystany przez partię i jej starszyznę do tego, aby wizerunkowo odmłodzić swoją twarz, pokazać przynajmniej dwóch świeższych posłów.

To jedna z wielu możliwych do zastosowania w praniu zagrywek, która jest w stanie w długiej perspektywie ocieplić wizerunek partii i dać jej w sondażach ostatecznie nawet do pięcioprocentowego wzrostu. Niestety o tym, jak duże szanse w karierze politycznej stoją przed każdym nowym człowiekiem, decydują przede wszystkim układy, koneksje i długi wdzięczności. Kompetencje i merytoryczność mają tutaj zdecydowanie drugorzędne znaczenie – przez co niestety niejednokrotnie cierpi samo państwo, zarządzane przez ludzi z politycznego nadania, a bez najmniejszego doświadczenia w danym segmencie, lub de facto, w jakiejkolwiek innej odpowiedzialnej pracy.

Dodaj komentarz