Co nowego w polityce

Co nowego w polityce

Polityka ma to do siebie, że dostarcza wyborcom nieustannych wrażeń. Raz na jakiś czas trochę się opatrzy i znudzi, ale prędzej czy później większość obywateli i tak do niej wraca. Nie chodzi może o to, że nią żyją. Niemniej jednak pozostaje ona jednym z najczęściej poruszanych tematów ze znajomymi i krewnymi. Czy najważniejszym? Z zasady to, kto aktualnie rządzi, powinno mieć znaczenie także dla przeciętnego obywatela. W rzeczywistości jednak jego życie toczy się względnie podobnie bez względu na to, kto zasiada w rządzie i jakie ugrupowanie reprezentuje. Większość obozów rządzących na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat była do siebie podobna. Raczej starano się nie drażnić wyborców skrajnymi decyzjami. Wiele się jednak zmieniło w ciągu kilku ostatnich tygodni i miesięcy. Obecnie rządzący nie obawiają się odważnych kroków. Niewątpliwie do takich należała zmiana zasad funkcjonowania Trybunały Konstytucyjnego i wejście z nim w ostry i otwarty spór. W przeszłości politycy nie zawsze postępowali zgodnie z przyjętymi zasadami. Jednak dotychczas władza sądownicza pozostawała poza zasięgiem polityków. Przynajmniej do pewnego stopnia, ponieważ to politycy odpowiadali za powoływanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Od nich również zależały zapisy ustawy, regulującej pracę tej instytucji. Starano się utrzymywać wypracowany kompromis i zachować ład, w którym poszczególne instytucje władz państwowych mogły realizować swoje zadania. Obecny obóz rządzący zdecydował się jednak zburzyć ten porządek i wprowadzić nowe zasady współpracy. Ma to ostatecznie usprawnić działanie tak władzy ustawodawczej czy wykonawczej, jak również i sądowniczej. Jak na razie jednak trudno się tego spodziewać, ponieważ tak zwany spór o Trybunał Konstytucyjny od wielu tygodni stanowi tematem numer jeden w mediach i rozmowach o polityce.  No właśnie, politycy. Przedstawiciele obu stron trwają na raz obranych stanowiskach i momentami można odnieść wrażenie, że zapominają w tym wszystkim o zwykłych obywatelach. O tym, że o wyborców trzeba zadbać, przypomną sobie zapewne bliżej kolejnych wyborów. Na razie nie zanosi się na tak potrzebny Polakom kompromis. Politycy organizują kolejne konferencje i udzielają wywiadów, w trakcie których bardzo często powtarzają się do znudzenia. Nawet jeżeli jedna partia wysunie jakiś projekt rozwiązania problemu, z góry można śmiało założyć, że druga strona go odrzuci. Czas biegnie, a każdy kolejny tydzień niezgody nie tylko dzieli Polaków jeszcze mocniej, ale będzie  im również znacznie utrudnić codzienne funkcjonowanie. Nie może być bowiem tak, że ludzie będą żyli w dwóch systemach prawnych. Doprowadzi to do chaosu, którego następstwa bardzo trudno w tym momencie przewidzieć. Można powiedzieć, aż strach się bać. Nie na to głosowali obywatele jesienią minionego roku. I dotyczy to wyborców różnych partii. Wszyscy bowiem mają prawo czuć się zawiedzeni. Obecnie rządzący obiecywali w kampanii, że w krótkim czasie zrealizują szereg reform, które mają ułatwić życie zwykłym obywatelom. Jak na razie lista ich sukcesów na tym polu pozostaje dosyć skąpa. Skupiono się na jednej sztandarowej akcji i bardzo się ją promuje. Tymczasem nie jest ona odpowiedzią na liczne i zróżnicowane potrzeby różnych grup społecznych, tworzących polskie społeczeństwo. Warto też pamiętać, że w ciągu pierwszych miesięcy miały być wprowadzone także inne zmiany. Rządzący przegłosowali już kilka reform, o których wcześniej nie było mowy. Na realizację swoich obietnic, jak sami tłumaczą, potrzebują natomiast więcej czasu. Miało być tak pięknie, a będzie jak zwykle. Z drugiej strony jest opozycja. Tutaj też nie dzieje się dobrze. Politycy partii, będących w sejmowej mniejszości, jak na razie nie mają żadnego konkretnego pomysłu dla Polaków. Owszem, do kolejnych wyborów jest jeszcze daleko, więc w mniemaniu niektórych nie ma sensu się wysilać. Tym bardziej zamiast skupiać się na kampanii, mogliby zrobić coś dobrego. Chociażby przygotować kilka dobrych projektów. Powiedzieć, co chcieliby zmienić, gdyby udało im się przekonać wyborców i zdobyć władzę po kolejnych wyborach. Opozycja nie jest wyłącznie od krzyku na mównicy sejmowej i ,,bycia na nie” dla zasady. Jej rolą jest rzetelne i dokładne ocenianie tego, co robią rządzący. Póki co jednak daje się słyszeć głównie szum i wzajemne przekrzykiwanie. To, co dzieje się obecnie w Sejmie, można podsumować hasłem: ,,wszyscy mówią, nikt nie słucha”. Ludzie, którzy bardzo często lubią nazywać siebie elitą narodu, zachowują się niejednokrotnie jak rozwydrzone dzieci. Nie przestrzegają zasad, przerywają sobie w pół zdania, krzyczą, buczą i tupią nogami. A umęczony tym wszystkim naród woli wyłączyć telewizor i choć przez chwilę zaznać spokoju. Na szczęście zbliża się lato i czas wakacyjnych wyjazdów. Politycy też zapewne się wybiorą. W końcu ciężko pracowali w ostatnim czasie.

Dodaj komentarz